Przez długi sierpniowy weekend Krakowem rządziły pierogi, a to za sprawą odbywającego się po raz szósty Festiwalu Pierogów. Tym razem festiwal obył się na Małym Rynku.
 Impreza zgromadziła w jednym miejscu kilkanaście restauracji podających pierogi licznie przybyłym gościom z Krakowa, Polski oraz nie małemu tłumowi turystów zagranicznych.
Jedynym problemem, przynajmniej w sobotę, były przelotne opady deszczu. To jednak nie zniechęciło smakoszy do stania w kolejce po faszerowane specjały. Nikt nie mógł narzekać na brak różnorodności pierogów, gdyż w tym roku restauracje podawały kilka ich rodzajów, ani też na sposób ich wydawania, zadziwiająco szybki i sprawny.

Konkursy na pierogi : W piątek 15 sierpnia wyboru dokonywała publiczność. Zwyciężyły pierogi „Niebiańska rozpusta” z Restauracji Anytime – pierogi z brzoskwinią i jabłkiem przyprawione nutką cynamonu.
W sobotę 16 sierpnia wyboru dokonali profesjonalni kucharze i przedstawiciele patronów medialnych. W skład profesjonalnego Jury wchodzili między innymi znani kucharze, tacy jak: Dariusz Strusiński, Jerzy Pasikowski, Marek Widomski, Rafał Targosz, Mirek Drewniak oraz moja skromna osoba. Nad pracami komisji czuwał mistrz kuchni Zbigniew Kurleto.
Tak jak uprzednio wybór najlepszych pierogów był niezwykle trudny, jednak kolektywna mądrość jury wyłoniła jednego zwycięzcę. Były to Pierogi Lwowskie z „Królestwo Pierożka” – restauracji dość często zdobywającej uznanie na Festiwalach Pierogów.

Nie podawano wyników dalszych pozycji jednak jestem pewien, że niedaleko za zwycięzcą były Gryczane Cabańskie (z Chrzanowa). Uznanie zdobyły również „Góralskie”, wielkie pierogi nadziewane bryndzą i boczkiem.
Do ciekawych propozycji należały także słodkie pierogi „Wiśnie z makiem” czy „Jabłuszko”. Na uwagę zasługują również pierogi z mięsnym farszem przygotowane przez jednego z organizatorów Festiwalu – Restaurację Magillo. Niestety nie mogły one wziąć udziału w konkursie.
Poziom konkursowych pierogów był wysoki, aczkolwiek w mojej opinii, niektóre z ubiegłorocznych pozycji konkursowych mogłyby „przebić” dzisiejszych uczestników.

Rewelacją VI Festiwalu Pierogów, oczywiście w moim subiektywnym odczuciu, były pierogi z bobem podawane przez Restaurację Pod Białym Orłem. Gdyby to właśnie one przystąpiły do konkursu obawiam się, iż wynik mógłby ulec zmianie.
Podczas wszystkich prac komisji na scenie królowała góralska kapela „Baciarka” dostarczając rozrywki gościom – czasowo zdziesiątkowanym przez deszcz jednak wciąż dość licznym. Nie tylko zawodowcy mieli szanse pokazać swoje umiejętności przyrządzania pierogów. Szanse miała także publiczność podczas konkursu lepienia pierogów.
Poziom techniczny między czwórką wyłonionych z tłumu zawodników był dość wyrównany. Niektórzy uczestnicy konkursu pokazali oprócz zdolności manualnych także wybitne zdolności kabaretowe (Pozdrowienia dla Pana z Chełmu) Konkurs wygrał Pan Eugeniusz (przy zręcznej pomocy żony). Jednak wszyscy uczestnicy otrzymali nagrody, między innymi książki – Esencja smaku – z dedykacjami autorów przepisów – którzy notabene byli także członkami Jury na Najlepsze Pierogi…
Atrakcjami wzbogacającymi „kiermasz pierogów” były pokazy klaunów oraz najprawdziwszego krakowskiego Lajkonika, jednak najmniejszą widownię najbardziej zainteresowała niewielka zagroda z osłem, parą niesfornych koziołków oraz czarną owieczką.
Prowadzącej Imprezę – Annie Konopce, asystował wspomniany już wcześniej Zbigniew Kurleto i śmiało można stwierdzić, że publiczność bawiła się doskonale.

|